Patrioto! Napisz i opublikuj swój artykuł Dodaj zdjęcia i filmy Zostań Lokalnym Patriotem24 Załóż konto! Publikuj!


[VIDEO] 5 milionów euro zażąda polska matka Beata Olejnik od władz Holandii za uniemożliwianie jej realizacji zasądzonego kontaktu z dziećmi! (PL/NL)


[VIDEO] 5 milionów euro zażąda polska matka Beata Olejnik od władz Holandii za uniemożliwianie jej realizacji zasądzonego kontaktu z dziećmi! (PL/NL)

Holenderskie urzędniczki nie potrafią przymusić agresywnego ojca, by przywiózł na zasądzone kontakty 3 dzieci Bedaty Olejnik. Urzędniczki Jeugendbascherming Brabant przywożą co 2 tygodnie na 45 min najmłodszego, stęsknionego synka. A biorąc urzędowe pensje, nie potrafią wykonać swoich obowiązków służbowych i przywieźć 2 starszych synów!

 

O sprawie pieszemy od wielu miesięcy. Wszystkie artykuły znajdziesz na:

http://www.patriot24.net/sprawa-beaty-olejnik

Przypomnijmy że holenderskie urzędniczki Jeugendbascherming Brabant wspierają agresywnego ojca-Holendra. Upubliczniliśmy video z holenderskiego portalu informaycjnego, jak zaatakował on Bożonarodzeniową choinkę w centrum holenderskiego miasteczka.

A miesiące temu dodatkowo naszego dziennikarza w budynku sądu! Nie ponosząc za to żadnych konsekwencji prawnych!

Natomiast prześladowana jest polska matka Beata Olejnik. Mimo że otrzymała sądowy nakaz widzenia się z 3 dzieci co dwa tygodnie, holenderskie urzędniczki z Jeugendbascherming Brabant, lekceważą to postanowienie! Biorąc co miesiąc pensje za swoją marną i nieskuteczną pracę!

Prezentujemy dziś wywiad z Beatą Olejnik, który zarejestrowaliśmy w ubiegły czwartek tj. 11 października 2018 roku w mieście ’s-Hertogenbosch w Holandii, w regionie Brabancja (Brabant).

Kobieta nie zgodziła się wtedy na upublicznienie go. Zdecydowała, że chce być lojalna wobec urzędników i prawodłowo z nimi współpracować. Czekała na poniedziałkowe (15.10.2018 r,) spotkanie z trójką dzieci i nie chciała łamać jakiegokolwiek holenderskiego przepisu związanego z zachowaniem ciszy, spokoju i prawidłowego przygotowania się do spotkania z własnymi dziećmi.

Jednak już wówczas wiedziała że jest zła wola ze strony urzędniczki o nazwisku Maroles Groetjes. Przekazywała ona jej mailowo, że rzekomo 2 starszych synów nie chce się z nią widzieć.

- Ta urzędniczka dostała służbowy nakaz, by stymulowała dzieci do spotkania ze mną. Nie trzeba być psychologiem by wiedzieć, że dzieci są silnie zmanipulowane przeciwko mnie przez nienawistnego ojca. To jest przecież powszechne na świecie zachowanie nienawistnego rodzica, który manipuluje dziećmi by wypowiadały się  przeciwko drugiemu rodzicowi - przekazuje Beata Olejnik

Próbowaliśmy w czwartek porozmawiać z Maroles Groetjes. Przybyliśmy do miasta 's-Hertogenbosch, do budynku urzędu Jeugendbascherming Brabant. Jednak ta urzędniczka do nas nie wyszła. Przed kamerą pojawiła się pełmniąca funkcję rzeczniczki prasowej tej instytucji o nazwisku Bregie Schouteren-Suurland. I obiecała, że formalnie jej urząd dopełni wszelkich starań, by wykonać swoje obowiązki.

Ale tak się nie stało. W poniedziałek 15.10.2018 r., po południu urzędniczki przywiozły tylko najmłodszego synka pani Beaty. Maroles Groetjes nie zrobiła nic, by dotrzymać swojego urzędowego słowa i swojej obietnicy złożonej Beacie Olejnik.

Dwójka pozostałych synów nie została dowiedziona ani przez urzędników ani przez ojca. A do tego ani urzędnicy, ani ojciec nie zostali ukarani w żaden sposób za niedostosowanie się do postanowienia holenderskiego sądu.

- W innych krajach ojciec dostaje urzędowy nakaza przywiezienia dzieci i urzędnicy się tym nie zajmują. To on jako rodzic ma wiedzieć, jak to zrobić. A jeśli nie wie, to znaczy że nie nadaje sie do sprawowania władzy rodzicielskiej nad małoletnimi. Dostaje karę finansową za nie wykonanie wyroku i do sądu trafia wniosek o przekazanie dzieci drugiemu rodzicowi. Ale tu się tak nie dzieje, bo holenderscy urzędnicy po prostu wspierają ojca-nienawistnego agresora ze swojego kraju - przekazuje Robert Rewiński, Redaktor Naczelny Patriot24.net oraz Telewizja.Patriot24.net.

- To jest łamanie Unijnego prawa przez holenderskich urzędników. I dyskryminowanie mnie jako Polki. Nie mam już siły prosić się urzędników, by wykonywali swoje obowiązki służbowe. Dlatego występuje na drogę sądową i będę domagała się 5 milionów euro odszkodowania za poniżanie mnie traktowanie jako obywatelki Unii Europejskiej. I traktowanie jako człowieka  gorszej kategorii. I za niezastosowanie się urzędników z Jeugendbascherming Brabant do postanowień sądowych - zapowiedziała dziś rano Beata Olejnik

- Dodatkowo zwrócę się do Trybunału Praw Człowieka Unii Europejskiej w Strasburgu o ukaranie Holandii za prześladowanie mnie jako matki. Oraz za łamanie moich Praw Człowieka i Obywatela oraz za łamanie praw moich dzieci do kontaktu ze mną - dodaje Beata Olejnik.

Polka miała dziś spotkać się po raz kolejny w swoim bardzo czystym i bardzo przyjaznym dzieciom domu z holenderską kurator. Czekała na tę wizytę od 10 dni. Miała ona po raz kolejny sporządzić kolejny raport związany z jej predyspozycjami do kontaktowania się z własnymi dziećmi!

Ale okazało się, że urzędniczka dziś nie przyjdzie. I dopiero może przyjdzie za tydzień. A bez jej raportu rzekomo dalsze sprawy nie mogą iść dalej. Zatem to przesuwa w czasie o kolejny możliwość normalnego odzyskania przez Beata Olejnik normalnych kontaktów z własnymi dziećmi!

- Nieludzkie działanie holenderskich urzędników polega na tym, że najpierw zabierają dzieci a potem szykują dokumentację która ma potwiedzić zasadność takiego działania - przekazuje Robert Rewiński redaktor naczelny patriot24.net itelewizja patriot24.net

- Polska matka jest gorzej traktowana niż bandyta czy morderca. Bo w procesie karnym to urzędnicy muszą najpierw zebrać dokumenty i dowody, a dopiero potem sądownie starać się o odizolowanie przestępcę od swojej rodziny. A tu jest najpierw izolacja a potem szukanie dowodów. A teraz przeciąganie, mataczenie i opóźnianie wykonywania obowiązków służbowych. Bo urzędnicy Jeugendbascherming Brabant czują się bezkarni - dodaje Robert Rewiński.

- Ciekawe czy równie opieszale będą odbierać pensje za swoją nieskuteczną pracę w tym miesiącu? - pyta Redaktor Naczelny Patriot2424 oraz Telewizja.Patriot24.net

Wszelkie nowe informacje na temat tej skandalicznej sytuacji będziemy przekazywać na bieżąco, również poprzez naszego Facebooka i naszą stacje Telewizja.Patriot24.net




Komentarze

Podobne informacje

[VIDEO] Radom. Sprawa dziecka między instytucjami. Działania są — efektu nadal brak

[VIDEO] Radom. Sprawa dziecka między instytucjami. Działania są — efektu nadal brak

2026-04-22 10:34:58

Radom i Warszawa dzieli niewielka odległość, ale w tej sprawie widać przede wszystkim dystans między działaniami instytucji, które formalnie pracują, lecz faktycznie nie spotykają się w jednym punkcie. Z materiałów analizowanych przez redakcję wyłania się obraz czynności prowadzonych równolegle, bez realnej synchronizacji, co w sprawie dotyczącej dziecka ma znaczenie kluczowe — bo tu liczy się nie dokument, tylko czas.

Gdy konflikt przestaje być rozmową - spór wokół Dance Generation Andrespol

Gdy konflikt przestaje być rozmową - spór wokół Dance Generation Andrespol

2026-04-01 14:12:09

Konflikt to zjawisko naturalne — pojawia się wszędzie tam, gdzie ścierają się interesy, emocje i różne interpretacje rzeczywistości. Jednak są sytuacje, w których przestaje być tylko sporem, a zaczyna oddziaływać na znacznie szersze otoczenie.

[VIDEO] Mała dziewczynka między dwoma państwami. Gdzie jest granica?

[VIDEO] Mała dziewczynka między dwoma państwami. Gdzie jest granica?

2026-03-16 07:24:55

Sprawa Kamili oraz jej czteroletniej córki staje się kolejnym przykładem sytuacji, w której pojawia się pytanie o rzeczywistą skuteczność systemu ochrony dzieci w Europie.

[VIDEO] Mała dziewczynka między dwoma państwami. Gdzie jest granica?

[VIDEO] Mała dziewczynka między dwoma państwami. Gdzie jest granica?

2026-03-16 07:24:55

Sprawa Kamili oraz jej czteroletniej córki staje się kolejnym przykładem sytuacji, w której pojawia się pytanie o rzeczywistą skuteczność systemu ochrony dzieci w Europie.

[VIDEO] Duże siły, zerowy efekt. Dlaczego wykonanie postanowień sądów rodzinnych wciąż kończy się fiaskiem?

[VIDEO] Duże siły, zerowy efekt. Dlaczego wykonanie postanowień sądów rodzinnych wciąż kończy się fiaskiem?

2026-03-09 06:02:34

Kolejna próba wykonania postanowienia sądu dotyczącego wydania dziecka zakończyła się niepowodzeniem. Do zdarzenia doszło w Radomiu, gdzie pod nadzorem kuratorów podejmowano czynności związane z realizacją orzeczenia wydanego przez Sąd Rejonowy w Żyrardowie. Na miejscu obecni byli również funkcjonariusze policji. Mimo zaangażowania służb i formalnej podstawy prawnej wynikającej z decyzji sądu, czynność nie doprowadziła do wykonania orzeczenia.

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny.  Dziecko wróciło do mamy!

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny. Dziecko wróciło do mamy!

2025-08-09 12:03:45

Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny.  Dziecko wróciło do mamy!

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny. Dziecko wróciło do mamy!

2025-08-09 12:03:45

Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny.  Dziecko wróciło do mamy!

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny. Dziecko wróciło do mamy!

2025-08-09 12:03:45

Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.

[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

2025-06-02 16:06:17

Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin  , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.


[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

2025-06-02 16:06:17

Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin  , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.




2